Dowcipy

ODPOWIEDZ
Staszek
Posty: 369
Rejestracja: pt maja 12, 2006 9:22 am

Post autor: Staszek » sob wrz 02, 2006 12:27 pm

Kochanie, znalazłam pod łóżkiem naszego synka takie pisemko sado-maso, wiesz: związani ludzie, maski, pejcze... - mówi żona do męża.
- No i co zrobimy?
- Nie wiem, klaps chyba nie jest dobrym pomysłem.
- Co mają wspólnego miś koala i ginekolog?
- Obaj mają mokry nosek.
Przepis na koktajl "Trzy świnki": skrzynka wódki i dwaj koledzy.
- Co zrobić, żeby twoja krowa ujadała?
- Wrócić pijanym do domu o trzeciej w nocy.
Prezydent Kaczynski wraz z malzonka udal sie z nieoficjalna wizyta do prezydenta Juszczenki na Ukraine. Po uroczystej kolacji, kiedy juz troche atmosfera sie rozluznila, po kilku toastach, prezydent Juszczenka jako dobry gospodarz zapragnal nawiazac nic sympatii z Kaczynskimi.
Pyta wiec: A tiebia, Marysia, to czym truli?
Old one
Pytanie z ostatniej ankiety opublikowanej przez ONZ brzmialo:
"Prosze szczerze odpowiedziec na pytanie, jak pani/pana - zdaniem,nalezy rozwiazac problem niedostatku zywnosci w wielu krajach na swiecie?"

Ankieta okazala sie totalna porazka, poniewaz:
1. W Afryce - nikt nie wiedzial, co to jest zywnosc.
2. We Francji - nikt nie wiedzial, co to jest szczerze.
3. W Europie - Zachodniej nikt nie wiedzial, co to jest niedostatek.
4. W Chinach nikt nie wiedzial, co to jest wlasne zdanie.
5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedzial, co to jest rozwiazanie problemu.
6. W Ameryce Poludniowej nikt nie wiedzial, co to znaczy prosze.
7. W Ameryce Pólnocnej - nikt nie wiedzial, ze sa jeszcze jakies inne kraje.
8. W Europie Wschodniej powiedzieli, ze nic nie bede wypelniali dopóki ankieter z nimi nie wypije, a jak wypil, to dostal w morde, bo wygladal na Niemca.
Szkoła Podstawowa nr.11 w P..(przemilczmy). Klasa IV b. Pierwsza lekcja biologii w roku szkolnym :
mówi nowa nauczycielka opowiemy sobie o ośmiornicach.....Ośmiornice żyją na dnie oceanów. Poruszają się przy pomocy specjalnych odnóży. Z początku wolno, bardzo wolno pełzną po piasku. Potem coraz szybciej i szybciej aż nabiorą takiej szybkości, że pozwala im to pędzić pod górkę w kierunku brzegu. Wybiegają na plażę i biegną. Dalej i dalej. Przebywają bezkresne równiny, pustynie i z całą mocą woli kierują się w stronę gór. Na pełnym gazie wbiegają całym stadem na szczyt, podskakują i unoszą się w kierunku nieba. Mijają stratosferę i za chwilę są już w kosmosie........
- Proszę pani dobiega głosik z pierwszej ławki Wydaje mi się, że pani mówi nieprawdę.
- Taaak? Jak masz na nazwisko dziewczynko?
- Marysia Kowalska.
- Dobrze dzieci, otwieramy zeszyciki i wszyscy piszemy Kowalska jest pierdo*nięta
Wiecie, jaka jest niezwyciężona armia świata?
Holenderska.
W holenderskim wojsku są dwie komendy: "ładuj" i "ognia". Natarcie armii holenderskiej następuje zawsze zgodnie z surowymi zasadami! Z przodu piechota lotem koszącym. Za nimi oficerowie na czteronożnych, zielonych wozach bojowych. A najbardziej niebezpieczne są czołgi. Holenderski czołg zeskakuje z drzewa, strzela, dziko chichocze i z powrotem chowa się w konarach drzew. A jak z nimi walczyć - nikt nie wie...
Namiot turystyczny raz używany sprzedam lub zamienię na kołyskę dziecięcą
nienajsmaczniejsiejszy
Spotyka się przy piwku dwóch kolegów ze szkolnej ławy, obaj są liderami zespołów rockowych i wymieniają się spostrzeżenia na temat muzyki. Po czasie rozmowa schodzi na temat publiczności. Młodszy stażem estradowym zastanawia się:
- Słyszałem, że jesteś bardzo popularny wśród młodzieży, bardzo dużo fajnych laseczek przychodzi na twoje koncerty. Powiesz mi, w czym tkwi tajemnica? Też chciałbym być tak rozchwytywany...
- Bo widzisz - zaczyna - po każdym koncercie, kiedy panienki krzyczą "Bis, bis!", podchodzę blisko publiki, tuż na krawędź sceny, ściągam spodnie i zaczynam robić sobie dobrze ręką.
- £ał! I co, one na to lecą?!
- No, niezupełnie: to leci na nie...
Do ginekologa przyszła kobieta i mówi:
- Panie doktorze mam problem, podczas menstruacji nie leci mi krew tylko wypadają mi, coś jakby, pocztowe znaczki i mam to bardzo często a nie tylko raz w miesiącu!
Na to bardzo zdziwiony doktor:
- Proszę Pani to jest niemożliwe! Byłaby Pani wtedy jakąś anomalią przyrody, fenomenem biologicznym, nie mogę w to uwierzyć, muszę to zobaczyć! Proszę się rozebrać i zająć miejsce w fotelu.
Kobieta rozebrała się, położyła w fotelu ginekologiocznym, lekarz tylko zajrzał i zaczął się głośno śmiać.
Kobieta speszona do doktora:
- Panie doktorze co się z Panem dzieje?? Co mi jest??
A doktor na to:
- Proszę Pani to nie są żadne znaczki pocztowe, to są po prostu nalepki z bananow.
Finał Mundialu, siedzi sobie facet, a obok niego wolne miejsce. Podchodzi do niego inny kibic i pyta - to miejsce jest wolne
- Owszem.
- O kurde, nie rozumiem - ktoś ma miejsce na Finał Mundialu, na najwspanialszą imprezę na świecie i tak po prostu nie przychodzi
- Tak właściwie to miejsce należy do mnie. Miała tu siedzieć moja żona, ale niestety... zmarła... To mój pierwszy Mundial bez niej...
- Jeny... to smutne, ale... czy nie mógł pan zabrać z sobą kogoś innego - z rodziny, kolegę, znajomego, czy choćby sąsiada
- Niestety nie dało się - wszyscy są na pogrzebie...
przenienajsmaczniejsiejszy
Andrzejki, Backowice.
Jump, impreza na full.
Maciek tanczy z Jagna.
Tancza tak juz ze dwie godziny i Maciek mysli ze czas by przyslinic, wiec lekka sciema i leca w slimaka.
Nagle Jagna sie odwraca i spluwa
-tfuu, tfuu
i dalej wraca do calowania
i znowu
-tfuu, tfuu
historia tak kilka razy sie powtarza i Maciek w koncu sie wkurza
-Jagna co Ty **** odpierdalasz, przeciez zeby mylem, tic-taca lyknolem, przeciez z geby mi nie jedzie wiec co Ty ****
-A bo wiesz, ja tam pod szkola obciagalam Romkowi, a On widocznie wkladal Marysce w dupe, a Ona jadla MAKOWIEC
CO POWIEDZIAł BENHAKER W PRZERWIE NASZYM KADROWICZOM?
"Niektóre reprezentacje strzelają bramki swoim rywalom. Oczywiście szanujemy ich..."
old one
Gosciu sad mial i ciągle mu ktoś nocami czereśnie wyżerał z drzew, gałęzie łamal i inne szkody robił.
Postanowil sie pewnej nocy zasadzić na zloczyńcę - amatora darmowych czereśni.
Zasadza się, zasadza i nagle widzi, ze gościu jakowyś na drzewo sie gramoli. Podbiegl szybko i jedynie zdążźył gościa capnąć za jajca.
trzyma te jajca, ściska i pyta
- Ktos ty??
- Mmmmmmmmm
¦cisnąl mocniej i znowu pyta
-Ktos ty??
-Mmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
¦cisnąl najmocniej jak mógl, już mu prawie z międzypalcy sie wycikaja te jajca rzeczone i pyta
-Ktos ty, gdaj, bo ci w końcu urwę ten cały interes !!
- Mmmmmmmiee....t....ekkkk
-Jaki Mietek
- Mmmmmmiee.....t....eeeek nnnniemmmmmowa.
Wielkie sympozjum nt. "Czy mężczyzna powinien mięć żonę, czy kochankę ?"
>>Lekarz stwierdza, ze przede wszystkim żonę bo to zdrowie seksualne...
>>Psycholog, ze kochankę, bo wtedy jest uprzejmy, elegancki i w ogóle sie stara..
>>Naukowiec dowodzi, ze i żonę i kochankę, bo żona myśli, ze jest u kochanki, kochanka, ze u żony, a on tup tup tup i do biblioteki....
Facet w knajpie pyta kelnera:
- Jest może kawior?
- Nie ma, ale możemy podać przyciemnione okulary do ryżu.
Przychodzi facet do baru, popil troche i zebralo mu sie na popisy.
-Barman dawaj mi tu orzecha wloskiego ! - krzczy.
Barman podaje orzecha, zebralo sie troche ludzi, facet kladzie orzecha na krawedzi stolu wyciaga siusiaka bierze zamch TRACH ! i z orzecha wiury, wszyscy brawo brawo...
Za 20 lat ten sam facet przychodzi do tego samego baru znowu popil i zebralo mu sie na popisy.
-Barman dawaj mi tu kokosa ! - krzczy do tego samego barmana.
Znowu zebralo sie troche ludzi facet stawia kokosa na brzgu stolu wyciaga parowe TRACH! i z kokosa wiury, wszyscy brawo brawo.
Barman w szoku do faceta:
-Panie jak to 20 lat temu orzech teraz kokos? Jak to?
-Wie pan jusz oczy nie te.
Kobieta z rana dzwoni do swojego szefa i mówi mu, że nie przyjdzie do pracy, bo jest chora.
- A co pani jest? - pyta szef.
- Mam jaskrę analną.
- ¯e co!? Czym to się objawia
- Po prostu nie widzę dzis możliwości przytoczenia swojej d*** do pracy.
Ostatnio zmieniony czw gru 18, 2008 11:10 pm przez Staszek, łącznie zmieniany 1 raz.
Zach³ysnê siê sam. Uwierzcie...

Staszek
Posty: 369
Rejestracja: pt maja 12, 2006 9:22 am

Post autor: Staszek » sob wrz 02, 2006 12:48 pm

oldlong one
Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce alkoholowe nie wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we mnie pękło, i pognałem przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę światełka. ¦wiatełko jak światełko, białe i silne. Malutkie było, a ja gnałem jak oszalały. Szybciej niż Polonezem Siwego.
Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko zaczęło się powiększać, a gdy było już rozpoznawalne okazało się, że to wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr 2 EUROPA. W owej rozdzielni zobaczyłem masę ludzi (ludzi?) stojących w kolejkach do jakiś recepcji, czy coś takiego. Ustawiono mnie w rządku krótszym za przemiłą grupką około 70 staruszków. Jak się okazało później, ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach. Za biurkiem siedział gruby facet ze złotymi lokami, Cherubin, [beeep] jego mać. Gdy nadeszła moja kolej spytał:
- Nazwisko ?
- C., Ryszard C.
- Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
- Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej.
- Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać przyjeżdżacie ? A potem burdel w papierach...
Zimny pot mnie oblał. Więc jednak [beeep] umarłem. To nie sen. Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja [beeep]e, dożywocie w Piekle, jak tra la la. Zrobiłem najżałośniejszą minę, na jaka mnie było stać i cicho spytałem:
- Piekło ?
- [beeep] tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo. Piekło jest na Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie to już jego sprawa. Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843, tam was skierują do sektora Krakowskiego. No szczęść Boże!
Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał mnie krzyk Cherubina z recepcji:
- Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam wydać Aureole i skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak skrzydła dopinać. Aureoli nie zgubcie, bo następna wam będzie za wiek wydawana. No, żegnam.
Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w miarę się prosto kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od [beeep]ania dusz. Koło mnie grupka Niemieckich dusz też sobie nie mogła poradzić ze Skrzydłami. Klęli jak fiks. Polazłem w swoja stronę do korytarza Polskiego, po drodze mijałem korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować, że do Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek.
Zobaczyłem w końcu i mój korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedzą goście na poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też podszedłem do jednego, poczęstował. Okazało się, że to góral z ¯ywca, zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed godzinką. A ćmiki rozdaje ¦w. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka za kilka godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas się już spora grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który
trafił. Ze mnie lali najbardziej, jak powiedziałem, że zaciupciałem się na śmierć. £adny obciach.
Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez żonę, czterech z wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu. Niezła ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazało się, że można prosić tu w ADMINISTRACJI o zmianę wieku. Np. jak ktoś wykitował mając 90 lat, to tu może mieć 20, 30 lat. Od nowa laseczki rwać, których tu więcej niż na ziemi. Góralowi ćmiki się skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi. Stał tam pod bramą. Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i mówię.
- Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki. Uśmiechnął się, pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych znajomych i zapaliliśmy po całym.
- [beeep], piwka bym się napił - powiedział Góral, okazało się, że piwko nam dadzą, ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno.
Przyszły jakieś dziewczyny i zaczęły nam skrzydła poprawiać. U mnie było w sumie ok, a u Górala ledwie się trzymały. Aureola mi błyszczała jak psie jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do tej sukienki, w której miałem łazić. Kieszenie są to łapy jest gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się między nogami.
Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak najbliżej wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo przypadliśmy sobie do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie do bloku KRAKÓW, piętro 3499, pokój 21897 w skrzydle C. Miałem być sublokatorem niejakiego Mariana E. zmarłego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. [beeep], Gienek (ten Góral) poszedł do Blockhausu ¯YWIEC, to kilka godzin na piechotkę od mojego. Obiecałem mu, że się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do MAGAZYNU. Tam mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe, na ¦więta i specjalne okazje. [beeep], jak w wojsku... magazynierem był ¯yd rozstrzelany przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel
już zaczął kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko. Aureole jak zgubię, lub przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinują.
Z tobołem pojechałem windą na moje piętro, dużo wiary tu łazi. Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik. Dość długo szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze, że były tzw. szybkie chodniki, bo łaziłbym chyba całą wieczność. Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami i łysą pałą. Uściskał mnie jak starego znajomego i wyciągnął z lodówki dwa piwka. Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na kojo, skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem, bo przeszkadzały i chwyciłem zimniutkie piwko. Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął mnie wtajemniczać w życie Niebiańskie.
- Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie przejmujesz, głodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy latają. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz. [beeep]iście jest. Raz do roku tylko się wszyscy spotykają, bo Główny przemawia i trochę to trwa, zanim we wszystkich językach nie pobłogosławi. A tak to robisz co chcesz. Chcesz pracować? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i chlać cały dzień? Leżysz i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów, zwłaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu się sypią jak choinka po 3 królach. Trzeba na pedałów uważać, bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem kilka razy, Podnoszę suknie a tu fujara, wystrzelałem po mordzie, skrzydła połamałem i wy[beeep]ałem z pokoju. Takie to [beeep] przebierańcy. Jak chcesz się opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo schodami możesz przeskoczyć piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę. Mordownia straszna, leja się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam do[beeep]ano, tęgo. Chopin kuflem zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uważać, stracisz to masz prze[beeep]ane. Do raportu idziesz. W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios, ja polecam Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak cholera. AIDS nie złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam wyjazdów do Niebios Arabskich, tacy sami po[beeep]ani jak na Ziemi, tu też maja Hamas i Hezbollah, złapią Cię i skrzydła z aureolą [beeep]ią, a wtedy raport. Dużo znanych umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945 prawdziwym gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego pojechało 30 milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do knajpy bodajże 10 lat temu. Grupka pijanych kolesi go przecweliła. Afera była na pół Nieba. Listy gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977, przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali. Kilkaset milionów po autograf poleciało, po[beeep]ani. Tu jest tak, że możesz spotkać kogoś komu życie uprzykrzyłeś na Ziemi, rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37 powieszony za zabójstwo żony. Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach mi do[beeep]ał. Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do raportu, żal mi chłopa. Z taka [beeep]ą mieszka, że RAJ to dla niego piekło musi być. Sąsiad obok z pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi się do knajpy chodzić, bo na niego polują. Już 200 lat na niego się sadzą, nawet raz mu wjazd do pokoju zrobili. Wszyscy do raportu poszli. Znanych w Naszym Niebie jest też masa, Królowie mieszkają na niższych piętrach, ale nie warto tam łazić. Czasami możesz ich w knajpach na 200, i 300 piętrze spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza Kazimierz, pije sam przy stoliku i nie odzywa się do nikogo. Rozrywek też mamy pełno, w TV lecą wszystkie kanały ziemskie, nawet te XXX. W wypożyczalni masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono. Sport też jest tutaj szalenie popularny. Co 4 lata są Mistrzostwa Nieba w piłce nożnej. Najlepsi byli Brazylijczycy, do 58. Potem w wypadku zginęła ekipa Manchesteru Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W 88 piorun zabił na boisku 8 Zairczyków i teraz Zair to potęga niebiańska. Polacy też grają dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkąd doszedł Deyna to ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z Anglią oglądały 3 mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami całe niebo. Przegraliśmy w karnych, Reyman bramki nie strzelił. ¯arcie nam dają o każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze jest pełna. Kible czyściutkie, prysznice też. Przyzwyczaisz się. No, ja idę na karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się nie zamyka.
Marian polazł, a ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja najmocniejszą stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie wiecie, jak niewygodnie sra się ze skrzydłami Odpiąłem je w cholerę i postawiłem obok. Gdy spuszczałem wodę, zdarzyło się nieszczęście, schyliłem się żeby zobaczyć czy czysto zostawiłem, i aureola mi do klopa wpadła.
-[beeep] mać !
Poszedłem po jakiś przyrząd do wyłowienia, znalazłem wieszak od sukien i po chwili już suszyłem aureole w ręczniku Mariana. Co tu robić? Idę się rozglądnąć, po sektorze Krakowskim, skoczę do knajpy, może jakieś laseczki będą. Czas się przyzwyczajać. Może niedługo Joasia ze smutku za mną wykituje i dołączy? Fajnie by było.
Zapisałem sobie na kartce nr pokoju, żeby się nie zgubić i polazłem schodami do knajpy. Długo lazłem, co chwila spotykałem zawianych aniołów - znak, że dobrze idę.
Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa - no, to jest knajpa!! Wielkości Maracany, stoliki 4 -osobowe, bar cały ze złota. Przyśpieszyłem kroku, wyminąłem grupkę na[beeep]anych w trupa aniołów śpiewających:
- NIECH ¯YJE NAM REZERWA !
I już byłem przed ladą. Barmanem był Ogromny Anioł z wielkimi wąsami. Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem tatara i ogóreczki. Poszukałem wzrokiem miejsca, z którego mógłbym obserwować sale i siadłem przy stoliku oznaczonym nr 210. Koło mnie toczyła się zażarta kłótnia między kilkoma aniołami:
- Ty [beeep] jesteś nie Janosik !
- Ja nie jestem Janosik?!! Ty [beeep] [beeep]any... Jak ja ludzi prałem w Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulałeś...
Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył. Po piwku lać mi się zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał jakiś siwy Anioł, bez aureoli, pewnie mu [beeep]ali. Kopłem go w biodro i mówię:
- Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą
Mruknął coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś znajoma. Ale nie kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany zapisane, nad moim pisuarem widniał napis: PONIATOWSKI PEDA£, POLSKÊ SPRZEDA£. Niżej było: CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927 he, he... dopisałem: III LIGA - A.D. 2001.
Jak wróciłem do stolika to Janosik już spał na stole, a jego kompan wylatywał właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła. Powiedziałem barmanowi, ze jakiś dziadziuś śpi pod kiblem, można by go przenieść, bo drzwi tarasuje. Barman machnął ręką:
- To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim zostawiła. Aureole zostawia w barze i chleje na umór. Wziąłem jeszcze raz to samo i oglądałem aniołów. Przeważnie młode chłopaki, skrzydła u niektórych żółte od dymu z fajek, cwaniacko aureole na bok założone, kufle w łapach i dyskutują o czymś. Zastanawiałem się, czy swoich tu w Niebie nie poszukać, ale zdecydowałem, że jeszcze nie czas. Może później.
W drodze do pokoju wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w dwa lata temu na raka. ¦liczna dziewucha, umówiliśmy się na wieczór w knajpie. Mi się spać chciało, tyle emocji.... Obudziło mnie szarpanie i krzyk bladego jak prześcieradło Mariana:
- Wstawaj, coś ty narobił!! Wstawaj... chłopie coś ty wykręcił?!
Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, że szuka mnie od godziny cała straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do Głównego.... Przeraziłem się. [beeep], za co? Za kopnięcie Bieruta ? A może za wyrwanie jakiejś szychy niebiańskiej ? Nie wiedziałem czy spieprzać do innego Nieba, czy poddać się. Po chwili było za późno, bo kilku blondynów wpadło do pokoju i pod ręce mnie wyprowadzili. Całą drogę nic nie mówili, wszystkie Anioły się za nami oglądały i coś szeptały. Pewnie myśleli, że do Raportu idę.
Po kilku godzinach jazdy (jechaliśmy jakimś łazikiem) dotarliśmy pod drzwi z napisem: DYREKCJA - G£ÓWNY SEKRETARIAT. Wprowadzono mnie do środka. Za biurkiem siedział mały chłop, z bokserskim nosem i grzywką ulizaną na lewy bok. Nad łbem mu hulała purpurowa aureola. A skrzydła miał błękitne. £adnie to kolorystycznie wyglądało. Wskazał mi fotel, uśmiechnął się i poczęstował ćmikiem. Potem tak patrzył na mnie i powiedział do mikrofonu:
- Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W.
Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i przestępował z nogi na nogę.
- No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie?! Co?!! - zagrzmiał Główny.
- Ale.. ja...
- Jakie, [beeep] mać, JA... Jakie ja ? Opiliście się i nie tego sprowadzili co potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu taki kawał wycinacie. Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć, a obok w pokoju już tydzień staruszek na gruźlicę umierał. I dalej umiera. Zdegraduję was - grzmiał dalej Główny.
Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał się opił i pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie...
- I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzył na mnie po ojcowsku - Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać...
Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest chyba fajnie. Za kilkanaście lat może chłopaki z osiedla
dołączą, Polska gra w ćwierćfinałach, laski są świetne. ale znów na Ziemi, Lew, Joasia, chłopaki ze spirytusem, Polska w finałach, Legia mistrzem, Wisła z każdym prawie dostaje..., Mamusia mi gotuje...
- Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc nic nie tracę.
Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby przeżył moje życie, a plan cudów już wykonali na ten rok. Pożegnałem się z Głównym, Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę szlugów i odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak mnie zobaczył to mu szczena opadła. Anioły na mnie z zazdrością patrzyły, jak mnie wrzucają do tunelu, z którego wylatują co chwila kolejne dusze.
Błysło, hukło, [beeep]ło i znalazłem się znów w mym ciele. Spocony, ciężko oddychając leżałem na Joasi. Tak samo spoconej i ciężko oddychającej:
- Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałam jazdę...
- Oooo, a jaką ja.....
Ostatnie słowa Mistrzów Gry
1.No dobra chłopaki sesji dziś nie będzie...

2.Niestety nie mogę uznać tego rzutu bo nie patrzyłem na kostkę - powtórz.

3. Skarby? Jakie skarby?!

4. To nie moja wina, macie nędzne współczynniki, a ten kogut był całkiem
spory...

5. Wprowadzamy nastrój grozy, co pół godziny będę rzucał kto ginie.

6. Daliście się zaskoczyć szarżującej furmance? Ale z was jełopy...

7. A teraz, hehe, rzucimy ile kończyn wam obcięło...

8. Rozumiem, że udało ci się rozbroić tę pułapkę ale nawet wtedy ona
wciąż działa...

9. Ja mówiłem, że to bezpieczne przejście? Musiałem się pomylić...

10. Prawie wam się udało ale koleś ma w tej rundzie kilka dodatkowych
ataków.

11. No dobra niech wam będzie, nie zabrakło wam tlenu i odpaliliście
silniki ale lecicie prosto w pas asteroidów.

12. Pomyliłem się, nie zginęliście, żyjecie! A nie... jednak miałem rację...

13. Ta zabawa nie jest dla dziewczynek.

14. Będę szczery: od trzech sesji podróżujecie wg fałszywej mapy.

15. No panowie: rachu ciachu i do piachu.

16. Punkty doświadczenia? Policzyłem ale doszedłem do wniosku, że się
wam nie należą, więc ich nie podam.

17. Gdybyście byli choć w połowie tak dobrymi graczami jak ja mistrzem
gry na pewno ukończylibyście tą przygodę.

18. Kto chce przeżyć? Ręka do góry.

19. Nie rozumiem jak wy to robicie, że macie tak mało magicznych
przedmiotów.

20. Naprawdę chciałem wam pomóc ale to by tylko zepsuło wam zabawę.

21. Nie przejmujcie się i tak nie lubiłem waszych postaci.

22. To nieprawda, ze od początku chciałem was zabić... Wpadłem na to
dopiero pod koniec.
Ostatnio zmieniony sob wrz 02, 2006 12:49 pm przez Staszek, łącznie zmieniany 1 raz.
Zach³ysnê siê sam. Uwierzcie...

Staszek
Posty: 369
Rejestracja: pt maja 12, 2006 9:22 am

Post autor: Staszek » pn wrz 04, 2006 8:05 am

- Co to jest, dwóch chirurgów z EKG w rękach?
- Podwójnie ślepa próba.
Blondynka pyta się na ulicy:
- Przepraszam, która jest godzina?
- Za piętnaście siódma - odpowiada zagadnięty mężczyzna. Na to blondynka:
- Ja się nie pytam, która będzie za piętnaście minut tylko która jest teraz, baranie
Zach³ysnê siê sam. Uwierzcie...

Staszek
Posty: 369
Rejestracja: pt maja 12, 2006 9:22 am

Post autor: Staszek » wt wrz 05, 2006 12:00 pm

Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynkę, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że jest zmęczona, odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że "gra" jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś nie zna odpowiedzi - płaci 5$. Blondynka ponownie odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ - jeżli ona nie będzie znała odpowiedzi - płaci 5$, jeśli natomiast on nie będzie znał odpowiedzi - płaci 5000$. To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w tą grę, więc zgadza się. Prawnik zadaje pierwsze pytanie:
- Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot 5$.
- Ok - mówi prawnik. - Twoja kolej...
- Co to jest, wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na 5000$, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć. Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
- Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Blondynka odwraca się i wyciąga banknot 5$.
Zach³ysnê siê sam. Uwierzcie...

przeChinek
Posty: 52
Rejestracja: pn lip 03, 2006 7:25 pm

Post autor: przeChinek » czw wrz 07, 2006 12:29 pm

Ostatnio amerykany telefonicznie pytali obywateli czy
nielegalna imigracja
jest poważnym problemem Oto wyniki ankiety :
41% - "tak, to bardzo poważny problem"
59% - "No hablo ingles

Staszek
Posty: 369
Rejestracja: pt maja 12, 2006 9:22 am

Post autor: Staszek » ndz wrz 10, 2006 3:49 pm

Mądry student + mądry wykładowca = imprezy
Głupi student + mądry wykładowca = sesja bez snu
Mądry student + głupi wykładowca = sesja poprawkowa , bo tak
Głupi student + głupi wykładowca = koszary...

Przemasakryczny
Policja zatrzymala 3 mezczyzn za rozboj w tramwaju. Dwoch polakow i murzyna. Okazalo sie, ze obaj polacy zaatakowali czarnego. Wiec policja wziela panow na komisariat, zeby ich przesluchac.
Najpierw przesluchuja murzyna:
- jade sobie spokojnie tramwajem, a tu nagle ni z tego ni z owego ten polak walnal mnie piescia w twarz. Za chwile podbiegl drugi i tez mnie uderzyl. Nie mam pojecia za co!
Pozniej przesluchuja polaka, ktory jako pierwszy uderzal:
- Jade sobie spokojnie tramwajem, a tu nagle jakis wielki murzyn stanal na mojej stopie. Mowie sobie, zaczekam, moze sie przesunie. Dalem mu minute. Patrze na zegarek, minuta minela, a murzyn dalej stoi na mojej stopie. Dalem mu 2 minute. Patrze na zegarek, 2 minuta minela, murzyn nic. Mowie, dam jeszcze jedna - patrze na zegarek, 3 minuta minela, a murzyn jak stal tak stal. Wiec sie wkurzylem tak mocno, ze az mu strzelilem w morde!
Na koncu drugiego polaka:
- Jade spokojnie tramwajem i patrze ze stoi murzyn i obok polak. I ten polak ciagle spoglada na zegarek, na murzyna, na zegarek, na murzyna... i nagle Jeb! Przywalil czarnemu! To pomyslalem, ze w calej Polsce sie zaczelo...
Zach³ysnê siê sam. Uwierzcie...

Staszek
Posty: 369
Rejestracja: pt maja 12, 2006 9:22 am

Post autor: Staszek » pn wrz 11, 2006 10:24 pm

Jest dyskoteka, przy barze siedzi panna...podchodzi do niej typ i pyta się:
-TAÑCZYSZ ?
panna na to z uśmiechem i zainteresowaniem odpowiada:
-TAK
na to typ:
-TO SPI*******, BO CHCE USIASC !
Oooo:o +2 :rotfl: :wysmiewacz:
Ostatnio zmieniony pn wrz 11, 2006 10:33 pm przez Staszek, łącznie zmieniany 1 raz.
Zach³ysnê siê sam. Uwierzcie...

Staszek
Posty: 369
Rejestracja: pt maja 12, 2006 9:22 am

Post autor: Staszek » śr wrz 13, 2006 5:42 pm

ONowoZelandczykach
Being a Kiwi is about driving in a German car to an Irish pub for a Belgian
beer, then travelling home, grabbing an Indian curry or
a Turkish kebab on the way, to sit on Swedish furniture and watch
American shows on a Japanese TV.

Oh and...
Only in N.Z. ... can a pizza get to your house faster than an
ambulance.
Only in N.Z. ... do supermarkets make sick people walk all the
way to the back of the shop to get their cough, cold, aspirin
while healthy people can buy cigarettes at the front.
Only in N.Z. ... do people order double cheeseburgers, large
fries and a DIET coke.
Only in N.Z. ... do banks leave both
doors open and chain the pens to the counters.
Only in N.Z. ... do we leave cars worth thousands of dollars on
the drive and & lock our junk and cheap lawn mower in the garage.
Only in N.Z. ... do we use answering machines to screen calls and
then have call waiting so we won't miss a call from someone we
didn't want to talk to in the first place.
Only in N.Z. ... are there disabled parking places in front of a
skateboard park.

NOT TO MENTION...
3 Kiwis are injured each year testing if a 9v battery works on
their tongue.
58 Kiwis are injured each year by using sharp knives instead of
screwdrivers.
31 Kiwis are injured each year by watering their Christmas tree
while the fairy lights were plugged in.
8 Kiwis had burns trying on a new jumper with a lit cigarette in
their mouth.
A massive 543 Kiwis were admitted to emergency in the last two
Years after
opening bottles of beer with their teeth.

and finally.....

In 2005 eight Kiwis cracked their skull whilst throwing up in the toilet
ps. Miron jestes subtelnie wielki :rotfl:
Zach³ysnê siê sam. Uwierzcie...

danek
Posty: 42
Rejestracja: śr lip 12, 2006 11:43 am

Post autor: danek » pt wrz 22, 2006 7:45 am

Rzeźnik miał syna, mało rozgarniętego, ale jedynego więc chciał mu przekazać dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
- Zobacz, synu. Tu jest maszyna. Wkładasz do niej barana, wychodzi parówka, kapujesz ?
- Nie.
- No, ****, co tu do nierozumienia, baran, maszyna, parówka- kapujesz?
- Nie.
- No ja **** - patrz tutaj: tu wkładasz barana. Chodź na drugą stronę, widzisz, wychodzi parówka. Kumasz - nie?
- Tato, a jest taka maszyna, gdzie wkłada się parówkę a wychodzi baran?
- Tak, ****, - twoja matka!
Antylopa skacze, wyskakuje, ale zawsze na ziemiê opadnie.
http://udarylosu.pll

danek
Posty: 42
Rejestracja: śr lip 12, 2006 11:43 am

Post autor: danek » pt wrz 22, 2006 7:46 am

Rozmawia 2 dresów

- co bedziesz robił w sylwka?

- klatke i triceps

/smiejemy sie teraz/
Antylopa skacze, wyskakuje, ale zawsze na ziemiê opadnie.
http://udarylosu.pll

Staszek
Posty: 369
Rejestracja: pt maja 12, 2006 9:22 am

Post autor: Staszek » pt wrz 22, 2006 9:30 am

List od użytkowniczki:
Dzień dobry, chcę skopiowac film na dyskietkę gdy dam kopiuj pojawia mi się
komunikat, że na dysku A nie ma wystarczająco miejsca.
Potem daje "skopiuj skrót" i wtedy mi się film mieści na dyskietce.

Problem jednak powstaje gdy chcę go uruchomic na innym komputerze dlatego,
że pojawia mi się komunikat "skrót nie został znaleziony", równocześnie na
moim komputerze ten film normalnie uruchamiam.

Co z tym moge zrobic?

i odpowiedź:
Droga użytkowniczko, do swojej torebki nie zmieści Pani swojego futra.

Karteczka z tym, że futro ma Pani w szafie, do torebki sie jednak zmieści.

Tak więc dopóki jest Pani w domu a przeczyta Pani karteczkę z torebki, że
futro jest w szafie, bez problemu je Pani tam znajdzie. Gorzej gdy, będąc u
przyjaciółki wyciągnie Pani karteczkę z torebki i przeczyta, że w szafie ma
Pani futro. W szafie u przyjaciółki może Pani długo szukac, ale tego futra
tam Pani na pewno nie znajdzie.

Jeszcze podpowiedź:

torebka=dyskietka

futro=film

karteczka=skrót

szafa=komputer

mól w szafie=wirus komputerowy

sąsiad w szafie=hacker


małżonek wracający z podróży służbowej a zaglądający do szafy=BSA (Business
Software Alliance)
Zach³ysnê siê sam. Uwierzcie...

Staszek
Posty: 369
Rejestracja: pt maja 12, 2006 9:22 am

Post autor: Staszek » sob wrz 23, 2006 7:57 pm

old one
Facet lekko na bani wraca do domu ......
¯ona od razu, srata-ta- ta, pijak, tylko wódka Ci w głowie itp...
Facet sięga do kieszeni, wyciąga kartkę i mówi:
- OK, przyniosłem test, zaraz zobaczymy jaka Ty obeznana i
kulturalna jesteś!
¯ona:
- Zobaczymy, czytaj.
- Taaak, pytanie pierwsze. Podaj jakieś dwie waluty.
- £atwizna! No chociażby dolar i euro.
- Dobra, podaj dwa typy środków antykoncepcyjnych.
- Jejku, mogę ci co najmniej 10 podać!
- Wierzę. Pytanie trzecie. Podaj mi nazwy dwóch rzek w Islandii...
¯ona:
- .........?.........
- Milczysz? Ha! Wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu, żadnych, ku***,
zainteresowań!... żadnych
Zach³ysnê siê sam. Uwierzcie...

Anem
Posty: 55
Rejestracja: pt maja 12, 2006 8:36 am

Post autor: Anem » czw wrz 28, 2006 1:25 pm

Trochę poezji :lol:

Wpierw Bóg stworzył mężczyznę w Rajskim swym Ogrodzie
pomyślał, "Muszę stworzyć, coś, co w życiu tobie pomoże"

Tak powstał projekt wielki, piękniejszy od bursztyna.
Przed oczyma mężczyzny pojawiła się dziewczyna.

Dwie piękne nogi, długie i aksamitne
delikatne i gładkie, można rzec wybitne.

Przepiękne bioderka o kształcie pożądanym,
by mężczyzna wiedział, że jest przez Boga wybranym.

Dwie cudne piersi, pełne i soczyste,
tworzące w myślach mężczyzny, marzenia nieczyste.

Ukochane ręce, idealne do przytulania,
i dwie kochające dłonie, do głaskania i całowania.

Pęk długich i jasnych włosów, do ramion sięgających
I para błękitnych oczu, zawsze czułych i wielbiących.

Stworzył to Bóg dla mężczyzny, by serce jego śpiewało.
Dodał jeszcze usta. Wszystko się zj*bało...
Obrazek

ramirez_rz
Posty: 1
Rejestracja: ndz maja 07, 2006 10:07 pm
Kontakt:

Post autor: ramirez_rz » ndz paź 01, 2006 7:57 am

Rok 1410, przeddzień Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy śruba jak okręt. Ledwo łażą, pod każdym drzewem hafty, biba na axa. Jagiełło leży orzygany w namiocie pierwszy odjechał bo ma słaby łeb. Obóz Niemców;
jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie się uwaliły, jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby się wyrzygał, rycerze łażą, naparzają się na niby mieczami; ogólny gnój!
Na drugi dzień Ulrich się budzi, łeb go napier..., kac wielki, chwyta się za głowę i woła giermka:
Te, słuchaj gościu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek, dasz mu te dwa miecze i powiesz mu, że my wczoraj z chłopakami pochlali, mnie łeb napier***a i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro się zetrzemy czy jak? ok.?
Okej! Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły; trochę się potyka i czka, bo se rano klina wziął i go trzyma fest jeszcze.
Przyszedł do Władzia i mówi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przysłał i kazał dać te dwa
miecze - wbił zamaszyście w glebę miecze - i kazał powiedzieć że u nas wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro!

Nie, no wszystko ok., my tam z chłopakami też nielicho wczoraj
zabalowaliśmy, naprawdę nie ma sprawy - ale materaca gościu to mi nie musiałeś przebić...
Jest KoRoRoWo

Staszek
Posty: 369
Rejestracja: pt maja 12, 2006 9:22 am

Post autor: Staszek » pn paź 02, 2006 9:10 am

Przychodzi Renata Beger do siedziby PiS i spotyka Lipińskiego.
-O to Renata Beger. Co Pani tu robi?
-Przyszłam reklamować wasz nowy rząd.
-A powie Pani że załatwiamy stołki?
-A załatwiacie?
-No tak.
-Załatwiają!
-I miejsca na listach wyborczych dla rodziny.
-A załatwiacie?
-Załatwiamy.
-Załatwiają!
-I weksle spłacamy.
-I weksle spłacają! Prawo i Sprawiedliwość. Jak mówią tak robią!
Zach³ysnê siê sam. Uwierzcie...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość